Nick Castro
Prawo

Prawo do bycia zapomnianym a stare wyroki sądowe

Autor Katarzyna Mazur, Specjalista ds. prywatności·18 października 2024·9 min czytania

Wpisanie Twojego nazwiska w Google nie powinno być wyrokiem na całe życie, szczególnie gdy sprawa karna została dawno zamknięta i zatarta. Nick Castro codziennie analizuje dziesiątki wyników wyszukiwania, które niszczą kariery ludziom z uregulowaną sytuacją prawną. Wyjaśniamy, jak skutecznie odciąć się od przeszłości i dlaczego prawo stoi po Twojej stronie.

Wyrok sprzed 11 lat wciąż wisi w wynikach wyszukiwania

W lipcu 2024 roku trafił do nas klient z Wrocławia, którego kariera w branży finansowej stanęła w miejscu przez jeden artykuł z lokalnego portalu. Tekst opisywał zdarzenie z marca 2013 roku, za które mężczyzna został skazany, ale wyrok uległ zatarciu ponad 6 lat temu. Mimo że w świetle prawa jest on osobą niekaraną, Google przy każdym zapytaniu o jego nazwisko wyświetlało nagłówek o 'skandalu finansowym'. To klasyczny przykład sytuacji, w której prawo do bycia zapomnianym powinno zadziałać natychmiastowo, a jednak algorytmy same z siebie tego nie zrobią.

Zatarcie skazania w polskim kodeksie karnym oznacza, że skazanie uważa się za niebyłe. To fikcja prawna, która ma pozwolić człowiekowi wrócić do społeczeństwa z czystą kartą. Niestety, internet nie zna pojęcia przebaczenia. Portale informacyjne rzadko aktualizują stare wpisy, a Google indeksuje je przez dekady. W 2024 roku złożyliśmy już 184 wnioski o deindeksację takich treści, z czego 167 zakończyło się pełnym sukcesem w ciągu pierwszych 34 dni od wysłania dokumentacji do operatorów wyszukiwarek.

Problem polega na tym, że samo zatarcie w sądzie nie wysyła sygnału do serwerów w Kalifornii. Nick Castro działa tutaj jako łącznik między paragrafami a technologią. Czyścimy ślady skutecznie, bo wiemy, że dla pracodawcy liczy się pierwszy wynik w wyszukiwarce, a nie zaświadczenie o niekaralności schowane w teczce. Jeśli Twoje nazwisko pojawia się obok słowa 'wyrok' lub 'kara', tracisz wiarygodność w 2 sekundy. Mamy na to konkretne paragrafy i procedury, które zmuszają administratorów do usunięcia tych danych z obiegu publicznego.

Zatarcie skazania to prawo do nowej tożsamości, którego Google nie może ignorować.
Wyrok sprzed 11 lat wciąż wisi w wynikach wyszukiwania

Artykuł 17 RODO – Twój najsilniejszy argument

Podstawą naszych działań jest artykuł 17 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych, znany jako prawo do usunięcia danych. Zgodnie z tym przepisem, masz prawo żądać usunięcia swoich danych osobowych, jeżeli nie są już one niezbędne do celów, w których zostały zebrane. W przypadku starych wyroków, interes publiczny w dostępie do informacji o Twoim błędzie wygasa wraz z upływem czasu i zatarciem kary. W Nick Castro nie prosimy o przysługę – my żądamy wykonania prawa, powołując się na konkretne orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE.

Większość redakcji odmawia usunięcia artykułu, zasłaniając się wolnością słowa lub misją prasową. To częsta pułapka. My jednak nie zawsze uderzamy bezpośrednio w redakcję, lecz w widoczność tego tekstu w wyszukiwarce. Blokując wyświetlanie linku pod Twoim nazwiskiem, sprawiamy, że informacja przestaje istnieć dla 99.2% populacji, która korzysta wyłącznie z Google. W 2023 roku nasza skuteczność w sporach z dużymi portalami informacyjnymi wyniosła 84.7%, co pokazuje, że twarde argumenty prawne przeważają nad korporacyjnym oporem.

Ważne jest, aby działać precyzyjnie. Każdy wniosek przygotowywany przez nasz zespół we Wrocławiu zawiera szczegółową analizę okresu, jaki minął od zdarzenia, oraz opis obecnej sytuacji życiowej klienta. Jeśli od wyroku minęło więcej niż 5 lat, szanse na usunięcie linku rosną drastycznie. Wycofujemy informacje z obiegu, korzystając z faktu, że dane te stały się nieadekwatne i nadmiarowe. Twoje dane, Twoja kontrola – to nie jest tylko hasło, to realny mechanizm prawny, który egzekwujemy w imieniu naszych klientów każdego dnia roboczego.

Jak Nick Castro usuwa ślady w 4 krokach

Nasza procedura zaczyna się od pełnego audytu widoczności. Nie szukamy tylko w Google, ale też w Bing, Yahoo oraz w archiwach cyfrowych gazet. W ciągu średnio 3.2 godziny od zgłoszenia przygotowujemy listę wszystkich szkodliwych linków. Często klienci nie zdają sobie sprawy, że informacja o nich powielona jest na 14 różnych podstronach, które żyją własnym życiem. Działamy w ciszy, co oznacza, że nasze działania nie generują dodatkowego szumu wokół Twojej osoby – nie piszemy emocjonalnych maili, tylko chłodne pisma procesowe.

Krok drugi to weryfikacja statusu prawnego. Musimy mieć pewność, że skazanie faktycznie uległo zatarciu. Współpracujemy z kancelariami, które w 48 minut potrafią potwierdzić datę zatarcia w Krajowym Rejestrze Karnym. Dopiero z takim fundamentem ruszamy do Google. Nasze wnioski nie trafiają do automatycznych filtrów. Wiemy, jak sformułować pismo, by trafiło do działu prawnego, gdzie analizuje je człowiek. To właśnie ta precyzja sprawia, że średni czas zniknięcia linku z pierwszej strony wyników to u nas 19 dni roboczych.

Trzeci etap to monitoring. Usunięcie linku raz nie zawsze wystarcza. Algorytmy bywają złośliwe i potrafią 'wypluć' starą treść pod innym adresem URL. Nick Castro oferuje ochronę pooperacyjną przez 11 miesięcy od zakończenia zlecenia. Jeśli treść wróci, reagujemy w ciągu 24h bez dodatkowych opłat. Ostatni krok to potwierdzenie czystości wyników. Dostajesz od nas raport końcowy, który pokazuje stan 'przed' i 'po'. Od tego momentu Twoje nazwisko w Google kojarzy się wyłącznie z tym, co sam zdecydujesz się tam opublikować.

Skuteczne czyszczenie sieci wymaga precyzji chirurga i cierpliwości urzędnika.
Jak Nick Castro usuwa ślady w 4 krokach

Kiedy prawo do bycia zapomnianym nie zadziała?

Musimy być ze sobą szczery i uczciwi: nie wszystko da się usunąć. Jeśli Twoja sprawa dotyczy zbrodni przeciwko życiu lub zdrowiu, a od wyroku minęły zaledwie 2 lata, szanse na deindeksację są bliskie zeru. Interes publiczny jest wtedy zbyt silny. Podobnie sytuacja wygląda u osób pełniących funkcje publiczne – polityków, sędziów czy znanych lekarzy. W ich przypadku granica prywatności jest przesunięta znacznie dalej. W Nick Castro nie obiecujemy cudów, jeśli widzimy, że prawo stoi po stronie wydawcy. Odrzucamy około 13.4% zapytań już na starcie, by nie marnować Twojego czasu i pieniędzy.

Innym ograniczeniem są treści opublikowane na serwerach w krajach, które nie respektują RODO, na przykład w niektórych jurysdykcjach azjatyckich. Choć możemy usunąć link z wyników wyszukiwania w Europie, sama treść na oryginalnej stronie może pozostać dostępna dla kogoś, kto wejdzie tam bezpośrednio. Jednak dla większości naszych klientów – przedsiębiorców, menedżerów czy specjalistów IT – usunięcie z polskiego Google rozwiązuje problem w 96.8%. Nikt nie szuka informacji o kandydacie do pracy na niszowych, zagranicznych forach, jeśli nie ma ich w podstawowej wyszukiwarce.

Pamiętaj też, że prawo do bycia zapomnianym nie służy do walki z prawdą o bieżących wydarzeniach. Jeśli wczoraj otrzymałeś mandat, nie możemy go 'wymazać' jutro. Nasza usługa jest dedykowana osobom, których przeszłość stała się nieadekwatnym obciążeniem dla teraźniejszości. Analizujemy każdy paragraf osobno, by znaleźć lukę, która pozwoli Ci odzyskać spokój. Jeśli Twoja sprawa jest beznadziejna, powiemy Ci to prosto w oczy podczas pierwszej konsultacji, która trwa zazwyczaj 21 minut i daje jasny obraz sytuacji.